
Uwielbiam ziemniaki – w końcu mieszkam w Wielkopolsce, a dorastałem na Białorusi – to taka pyrlandia do kwadratu. Dzisiaj chciałbym zaprezentować jedno z moich najulubieńszych dań. Prawdziwy rarytas, który w mojej rodzinie przygotowuje się od pokoleń. Bardzo prosta, ale pyszna i sycąca potrawa – placki ziemniaczane nazywane na Białorusi „dranikami” (draniki – bo drze się, ściera ziemniaki). Od klasycznych polskich placków odróżnia je to, że są podawane na słono oraz to, że są robione bez dodatku mąki – z grubo tartych ziemniaków.








