Tagliatelle z sosem z leśnych grzybów i mini klopsikami.

Sezon grzybowy w pełni. Czas by się nacieszyć tymi cudownymi darami lasu. Dania z tym przysmakiem nie muszą być ani skomplikowane, ani pracochłonne. Dostaliśmy grzyby od Pana Kierownika z Oli pracy więc dzisiaj proponuję wam przepyszny, kremowy sos z dużymi kawałkami podgrzybków oraz mini klopsikami z dużą ilością koperku. Wszystko podane z włoskim makaronem tagliatelle.

Czytaj dalej

Spodobało się? Polub! Udostępnij!

A to tofu to się nie bierze ze sklepu?

Jeżeli tak jak ja czasem jadacie tofu to skąd je bierzecie? Ja też najczęściej kupuję gotowe w sklepie. Ale ostatnio chciałem sprawdzić jak łatwo się robi tofu w domu i ile to kosztuje. Robi się banalnie prosto. A koszt? W moim ulubionym dyskoncie 180g kosztuje jakieś 4 złote. Domowe 200g kosztowało mnie trochę ponad złotówkę! Do tego jako koagulant mamy w pełni bezpieczny ocet, a nie siarczan wapnia, który niby jest ok, ale jakoś tak nie bardzo. Plus jako produkt uboczny mamy okarę – wytłoczyny z których można zrobić całą gamę dań od wege burgerów do ciast. Ja na przykład zrobiłem całkiem dobre kotlety z grzybkami mun.

Czytaj dalej

Spodobało się? Polub! Udostępnij!

Szarpana wieprzowina podejście drugie.

Dwa lata temu publikowałem już przepis na szarpaną wieprzowinę. Była dobra, ale teraz zrobiłem dużo lepszą. Po pierwsze inaczej podszedłem do marynowania – łopatka tym razem wylądowała na całą noc w solance i to robi robotę. Mięso jest smaczniejsze, ma przyjemniejszą fakturę i kolor. Nie owijając (nomen omen bo dzisiaj będzie wrap) w bawełnę przejdźmy do samego przepisu.

Czytaj dalej

Spodobało się? Polub! Udostępnij!

Kurczak generała Tso.

Dzisiaj trochę popkultury na talerzu. Danie, które jak dla mnie jest czymś podobnym do butter chickena albo kuchni Tex-mex. Niby wywodzi się z Chin (lub też jak podają inne źródła z kuchni Tajwanu), niby azjatycka klasyka ale jest tak przekłamana przez zachodnie smaki, że naprawdę ciężko w to wszystko uwierzyć. Generalnie dania tego typu to wizytówka wszystkich „azjatyckich” knajp na całym świecie. Co nie zmienia faktu, że jest pyszne! A do tego bardzo łatwe w przygotowaniu.

Czytaj dalej

Spodobało się? Polub! Udostępnij!

Tuńczyk teriyaki na makaronie soba z kombu.

Najbardziej lubię tuńczyka podanego na surowo jako sashimi, albo jako prawie surowe steki z tuńczyka – sól, pieprz i naturalny smak ryby. Jednak czasem można zaszaleć i przygotować coś innego, równie pysznego. Solidny, gruby stek w przepysznej marynacie teriyaki – na pewno nikt mu się nie oprze! Podany na makaronie sobu z kombu (a tak naprawdę z „kapustą morska”, ale to generalnie to samo – wodorosty z rodziny listownicowców). O ile ja uwielbiam te „glony” to moja Oleńka, już nie bardzo. A jednak tak przyrządzone jadła ze smakiem!

Czytaj dalej

Spodobało się? Polub! Udostępnij!

Adżarskie chaczapuri.

Skusiłem się i ja, żeby przygotować chaczapuri. Tata miał urodziny, a ja zapomniałem. Miałem w domu ser typu suluguni, który kupiłem w poznańskiej Ukrainoczce (sklep ze wschodnią żywnością) więc zakasałem po pracy rękawy i szybko zamieszałem ciasto.  Znalazłem w internecie mega sposób na łódeczki, więc i formowanie poszło jak z płatka. Niecałe 20 minut w piekarniku i mieliśmy pyszne i bardzo sycące danie.

Czytaj dalej

Spodobało się? Polub! Udostępnij!

Kurczak w sosie pomidorowym.

Dzisiaj polecam coś co ugotowałem jak za starych, dobrych czasów kiedy zaczynałem gotować! Po prostu wziąłem składniki, które miałem pod ręką i połączyłem je w bardzo smaczne, aromatyczne danie. Mega proste, szybkie – ale jakże satysfakcjonujące – soczysty kurczak w ziołowym sosie pomidorowym. Tradycyjne przyprawy i smaki – szalotka, czosnek, zioła prowansalskie. Udało mi się utrzymać w ryzach – stwierdziłem, że chciałbym zrobić coś klasycznego bez zbędnych dodatków. Dawno nie byłem tak zadowolony ze swojego gotowania!

Czytaj dalej

Spodobało się? Polub! Udostępnij!