
Dwa lata temu publikowałem już przepis na szarpaną wieprzowinę. Była dobra, ale teraz zrobiłem dużo lepszą. Po pierwsze inaczej podszedłem do marynowania – łopatka tym razem wylądowała na całą noc w solance i to robi robotę. Mięso jest smaczniejsze, ma przyjemniejszą fakturę i kolor. Nie owijając (nomen omen bo dzisiaj będzie wrap) w bawełnę przejdźmy do samego przepisu.






