
Rozłożyło mnie konkretnie. Wczoraj Żona zrobiła rosół. Dzisiaj moja kolej – pomyślałem, że zrobię czosnkową. Kuchnia czeska jest mi bliska z racji tego, że przez ostatnie 6 lat jestem na Morawach co najmniej cztery razy do roku. I zawsze jak tylko jestem u naszych południowych sąsiadów pierwsze co robię – zamawiam česnečku. Ten przepis oparłem na znalezionym na http://www.apetitonline.cz, bo chciałem spróbować najpierw przyrządzić klasyczną wersję. Już wiem, że nie będzie to moja ostatnia zupa czosnkowa na blogu – bo już mam kilka pomysłów jak zrobić ją jeszcze lepszą. Na tą porę roku tego typu zupy są najlepsze – rozgrzewające i pełne zdrowotnego czosnku – bardzo dobrze działa na wszelkie przeziębienia. Także naprawdę polecam dodać do waszego jadłospisu!









