Krewetki Fra Diavolo.

Bardzo lubię krewetki. Są bardzo wdzięcznym produktem. Wydawało by się, że najlepiej podsmażyć je na maśle z dodatkiem czosnku i pietruszki – i tyle. A jednak istnieje masa przepisów, potraw z ich wykorzystaniem. Dzisiaj moje trzecie do nich podejście – Krewetki Fra Diavolo. Dosłowne tłumaczenie z włoskiego „fra diavolo” to „brat diabła” – w kuchni to rodzaj pikantnego sosu. Zazwyczaj na bazie pomidorów z dodatkiem chilli. I dzisiaj właśnie taką kompozycję chciałbym wam pokazać. Mamma mia! Palce lizać!

Czytaj dalej

Dorsz pieczony w papryce z sosem kokosowo-limonkowym.

Jakieś takie smaki Karaibów mi wyszły. Polędwice z dorsza pieczone w paprykowej marynacie podane na barwionym ryżu z słodko-kwaśnym sosem kokosowo-limonkowym. Kompozycja naprawdę godna polecenia – bo wszystkie składniki idealnie się podkreślają i uzupełniają. Jak zobaczycie na dalszych zdjęciach nie jestem super zadowolony z prezentacji tego dania. Ale musicie mi uwierzyć na słowo – smak się broni na 200%. Albo mi nie wierzcie – a po prostu przygotujcie sobie przepyszną rybkę i na chwilkę zapomnijcie o wszystkich swoich zmartwieniach marząc o palmach i ciepłym piasku.

Czytaj dalej

UWAGA GRZYBOBRANIE: Zbieraj grzyby odpowiedzialnie!

Przed nami prawdopodobnie ostatni, ale przy tym jeden z lepszych weekendów na grzybobranie. Wielu moich znajomych wybiera się jutro do lasu – i nic dziwnego – to świetna zabawa i odpoczynek na świeżym powietrzu! Do dzisiaj pamiętam wycieczki do lasu całą rodziną czy wypady na borowika z dziadkiem! Do tego można dorwać naprawdę super okazy (Jak podaje portal: MojeWronki.pl w tym roku pięcioletni Wojtek z Obrzycka znalazł 2,5 kilogramowego borowika!). Należy jednak pamiętać o kilku prostych, ale bardzo ważnych zasadach – musimy ich przestrzegać jeżeli chcemy zachować tylko pozytywne wspomnienia, a także ustrzec się śmiertelnego niebezpieczeństwa!

Czytaj dalej

Kolor na talerzu – krótka rozprawka o jedzeniu oczami.

Połowa września, za oknem jesień zastępuje słoneczne lato. Świat zaczyna nabierać złoto-pomarańczowych barw. Przed nami piękny moment przemiany radosnej zieleni w pełne dostojności, ale też melancholijne brązy. Przeglądając ostatnio grupy kulinarne i moje ulubione blogi trudno nie zauważyć, że ludzi ciągnie do kolorów kojarzących się z latem, z radością i szczęściem – żółty, czerwony, pomarańczowy. Przejawia się to zarówno w częstszym używaniu pomidorów (zwłaszcza koktajlowych, jako dodatków), kolorowej papryki, marchwi i innych kolorowych warzyw w przepisach jak i stosowaniu wszelakich żółto-pomarańczowych filtrów do obróbki zdjęć potraw. Zastanówmy się co na to wpływa i jak możemy to zjawisko wykorzystać w swojej kuchni.

Czytaj dalej

Pieczony zębacz smugowy w syropie z agawy na kuskusie z kalafiora.

Dorwałem w moim ulubionym dyskoncie megaciekawą rybkę – zębacza. Brzydkie to jak noc, ale wyczytałem, że ma bardzo dobre mięso. Kupiłem i zacząłem kombinować co by można było z tym filetem zrobić. Wydało mi się naturalnym, że go upiekę – mięso jest delikatne, raczej chude. Na patelni mogło by się porozpadać. Wykombinowałem aromatyczną ale nieinwazyjną marynatę, która by przełamała mocno morski aromat i smak zębacza – syrop z agawy i skórka z cytryny to mega połączenie do tego zioła, pieprz i sól. Chciałem podać na puree z kalafiora – ale to już było w przepisie na jelenia. A po ostatniej przerwie jestem głodny (nomen omen) wyzwań. Dlatego kalafiora proponuję dzisiaj w formie kuskusu. Wyszło szybko, smacznie i dietetycznie. Danie gotowe w jakieś 20-25 minut. Zobaczcie zresztą sami.

Czytaj dalej

Boeuf Stroganow z grzybami leśnymi.

Nadszedł czas zmierzyć się z klasyką. Co ciekawe pierwsza wołowina po „strogonowski z musztardą” pojawiła się jako przepis w „Prezencie młodej gospodyni” z 1871 jako obtoczone w mące i podsmażane mięso z dodatkiem musztardy i bulionu zabielone na końcu śmietaną. Ten przepis nie zawierał ani grzybów (bez których dzisiaj nie wyobrażamy sobie tego dania) ani cebuli. Przez lata powstało wiele wariacji na ten temat i podejrzewam ile kucharzy tyle przepisów. Dlatego od dawna chciałem przygotować własny. Zinterpretować Boeuf Stroganow po mojemu. Jadłem różne – bardziej gulaszowe czy z przecierem pomidorowym – lepsze i gorsze. Ja bym jednak chciał zaproponować – bez mąki, bez przecieru – po prostu wołowinę w kremowym sosie.

Czytaj dalej

Stek z tuńczyka na pomidorowym puree z batatów i jarmużem.

Lubię tuńczyka. Nawet bardzo. Ale nie lubię go za mocno doprawiać – bo wtedy nie czuć zbytnio tego wspaniałego mięsa. Dlatego zabawiłem się dodatkami – delikatnie przyprawionego tuńczyka dopełnia słodkawe puree z batatów o pomidorowej nutce z odrobinką wędzonej papryki oraz pikantny jarmuż z cebulką, czosnkiem, chilli i pieczarkami. Jest smacznie i kolorowo. Gorąco polecam kiedy najdzie was ochota na rybkę. Swoją drogą zauważyliście, że puree z batatów wygląda prawie jak z marchewki? A smakuje dosyć podobnie do dyni? Zastanawiam się czy da się dynię zastąpić batatem w przepisach typowo jesiennych? Zupa krem z batatów… Ale to będzie już zupełnie inna historia 😉

Czytaj dalej