Boeuf Stroganow z grzybami leśnymi.

Nadszedł czas zmierzyć się z klasyką. Co ciekawe pierwsza wołowina po „strogonowski z musztardą” pojawiła się jako przepis w „Prezencie młodej gospodyni” z 1871 jako obtoczone w mące i podsmażane mięso z dodatkiem musztardy i bulionu zabielone na końcu śmietaną. Ten przepis nie zawierał ani grzybów (bez których dzisiaj nie wyobrażamy sobie tego dania) ani cebuli. Przez lata powstało wiele wariacji na ten temat i podejrzewam ile kucharzy tyle przepisów. Dlatego od dawna chciałem przygotować własny. Zinterpretować Boeuf Stroganow po mojemu. Jadłem różne – bardziej gulaszowe czy z przecierem pomidorowym – lepsze i gorsze. Ja bym jednak chciał zaproponować – bez mąki, bez przecieru – po prostu wołowinę w kremowym sosie.

Składniki (można na 4, ale dwie też dadzą radę ;)):

  • Ryż biały lub brązowy (50-100g/osoba)
  • Wołowina (500g)
  • Grzyby leśne (ok. 200g)
  • Cebula (1-2 w zależności od wielkości)
  • Czosnek (2 ząbki)
  • Śmietanka 30% (250g)
  • Wino białe wytrawne (szklanka – 250ml)
  • Pietruszka natka (pęczek)
  • Ogórki kiszone (kilka sztuk)
  • [Przyprawy]: Papryka wędzona, Czosnek niedźwiedzi, Trawa cytrynowa, Pieprz, Sól
  • Cebula czerwona (1 sztuka do marynowania)
  • Ocet winny (do cebuli)
  • Olej

Sposób przygotowania:

Zaczynamy od pokrojenia czerwonej cebuli w pióra i zalania jej jakimś dobrym octem winnym – tak by zdążyła się zamarynować. Po tym zabiegu będzie wyglądała przepięknie (nabierze fajnego, różowego koloru) i nie będzie w ogóle smakowała cebulą. Smaczny, chrupiący dodatek – często go serwuję do mięsnych dań.

Od razu się przyznam – do przepisu powinna być użyta polędwica. Ale, że jest strasznie droga to zrobimy sobie skrót i użyjemy zwykłe mięso gulaszowe. Kupiłem kostkę i pokroiłem ją w cieńsze paski. Plusem jest oszczędność… Minusem, że po podsmażeniu mięso robi się twarde i trzeba je trochę więcej podusić – podobnie jak do gulaszu – ale nie wyprzedzajmy wypadków.

Mięso doprawiamy solą, pieprzem i papryką wędzoną (ok. 3 łyżeczek) – trzeba dobrze wymieszać, by całość była pokryta papryką i smażymy na oleju rzepakowym albo słonecznikowym. Jeżeli puści soki – nic nie szkodzi bo użyjemy ich do przygotowania sosu – tak ma być. Ja miałem cienkie skrawki więc mi smażenie zajęło dosłownie parę minut – mięso powinno się zarumienić z każdej strony. Ściągamy je razem z sokiem do miseczki.

Na tej samej patelni smażymy pokrojone w paski grzyby i drobno posiekaną cebulę. Dodajemy posiekany albo przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawiamy odrobinę solą i pieprzem oraz czosnkiem niedźwiedzim i trawą cytrynową. Dodajemy usmażone wcześniej mięso i zalewamy to wszystko winem. Chwilę trzymamy na większym ogniu – tak by odparował alkohol. Potem zmniejszamy ogień (ma się delikatnie gotować) i dusimy pod przykryciem, aż mięso nie zmięknie. Jeżeli usmażyliśmy wołowinę i jest miękka ten krok w zasadzie pomijamy – możemy od razu dodawać śmietany – ale ja za oszczędność musiałem odpokutować jakieś 40 minut 🙁

Kiedy mięso dojdzie dodajemy stopniowo śmietankę, mieszając i uważając by się nie zwarzyła. Redukujemy sos do odpowiedniej dla nas konsystencji. Podczas redukcji dodajemy część posiekanej natki pietruszki – resztę zostawiamy do dekoracji.

Podajemy na ryżu lub z makaronem z dodatkiem pokrojonych drobno ogórków kiszonych, posiekaną natką pietruszki i naszą marynowaną cebulą.

PS. Do tego przepisu idealnie nadadzą się też pieczarki. Ja miałem użyłem grzybków zbieranych przez rodziców – także podwójnie smaczne. Jeżeli chcecie odrobinę pikanterii w swoim daniu to dodajcie też papryki ostrej do wędzonej lub po dodaniu śmietany, przy redukcji dodajcie odrobinę suchego peperoncini.

Spodobało się? Polub! Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *