UWAGA GRZYBOBRANIE: Zbieraj grzyby odpowiedzialnie!

Przed nami prawdopodobnie ostatni, ale przy tym jeden z lepszych weekendów na grzybobranie. Wielu moich znajomych wybiera się jutro do lasu – i nic dziwnego – to świetna zabawa i odpoczynek na świeżym powietrzu! Do dzisiaj pamiętam wycieczki do lasu całą rodziną czy wypady na borowika z dziadkiem! Do tego można dorwać naprawdę super okazy (Jak podaje portal: MojeWronki.pl w tym roku pięcioletni Wojtek z Obrzycka znalazł 2,5 kilogramowego borowika!). Należy jednak pamiętać o kilku prostych, ale bardzo ważnych zasadach – musimy ich przestrzegać jeżeli chcemy zachować tylko pozytywne wspomnienia, a także ustrzec się śmiertelnego niebezpieczeństwa!

Zaczynamy od podstaw – jak się ubrać?

Wybierając się na grzybobranie czy generalnie do lasu warto zadbać o odpowiedni ubiór. Na szczęście teraz jest chłodniej i instynktownie zakładamy grubsze i bardziej szczelne ubrania. Niestety w polskich lasach jest sporo kleszczy – a ich ukąszenie zawsze wiąże się z ryzykiem zachorowania na boreliozę i zapalenie opon mózgowych. Dlatego zrezygnujmy z krótkich szortów/sukienek na rzecz wygodnych, długich spodni lub ewentualnie jeansów. Do tego kurtki/bluzy z długim rękawem. Warto założyć czapkę (najlepiej z daszkiem bo dobrze zgarnia pajęczyny :)) – ja wiem, że zwłaszcza Panie będą miały z tym największy problem – zawsze można rozważyć gustowną chustę albo panamę. Pamiętajmy o nakryciach głowy zwłaszcza kiedy wybieramy się do lasu z dziećmi! Warto siebie i swoje pociechy po przyjściu do domu dokładnie obejrzeć – czy nie zabrał się z nami pasażer na gapę!

Osobnym tematem są buty – powinny być wygodne i dobrze trzymać stopę. Najlepiej o wyższym stanie i na grubej podeszwie. W pędzie za jak największymi prawdziwkami łatwo o skręcenie kostki i inne ciężkie urazy. Do tego takie buty pozwolą uniknąć ukąszenia przez żmije (w zależności od regionu). Ja wiem, że to ekstremum i żmiję jest naprawdę ciężko spotkać – a jeszcze ciężej nadepnąć, ale mojemu koledze raz się zdarzyło pomylić żmiję z zaskrońcem i sprawa prawie by się skończyła tragedią. Niezłym pomysłem mogą być buty górskie, do trekingu albo wygodne buty sportowe. A może nawet kalosze?

Wyposażenie grzybiarza.

Ze sobą najlepiej zabrać koszyk wiklinowy i to właśnie do niego zbierać grzyby. Jeżeli takiego nie mamy sprawdzą się większe wiaderka czy to metalowe czy plastykowe – ważne, żeby były dość przestronne i przewiewne. Nie zbierajmy grzybów do reklamówek i innych torebek plastykowych – mogą się zaparzać i tracić swoje właściwości (albo wręcz zyskiwać właściwości szkodliwe). No i do tego łatwo je uszkodzić – a nie ma nic gorszego niż widok pięknych borowików, ale porwanych na kawałki…

Warto ze sobą mieć nożyk – ale nie jakiś taki wielki tasak. Wystarczy naprawdę malutki  – np. do obierania warzyw. Po pierwsze będzie znacznie lżejszy, a po drugie będzie nam łatwiej nim operować w trudniejszych warunkach – między konarami/korzeniami drzew itd. Również należy uważać by nigdy nie kierować ostrza ku sobie podczas chodzenia po lesie – łatwo można się potknąć i skaleczyć. Staramy się ostrze kierować od siebie, albo w dół – i nigdy w kierunku innych grzybiarzy! Pamiętajmy, że przy odrobinie wprawy możemy obejść się całkowicie bez noża – grzyby da się łatwo wykręcać – ale o tym w dalszej części wpisu.

Wycieczka samochodem.

Pamiętajmy, że nie wszędzie możemy samochodem wjechać. Pojazdami silnikowymi możemy poruszać się tylko drogami publicznymi – najlepiej tymi, do których jesteśmy pewni, że takie są – albo które są wyraźnie oznaczone jako nadające się do ruchu! Ta sama reguła dotyczy parkowania – zostawiamy samochód tylko na wyznaczonych parkingach/miejscach postojowych. Dobrym pomysłem, jeżeli jedziemy do większego lasu jest zostawienie auta w sąsiadującej z nim miejscowości i dojście do lasu na piechotę. Po pierwsze jak zostawimy pod GS-em albo innym ważnym ośrodkiem to będzie bezpieczniejszy niż gdzieś na odludziu, a po drugie nie będziemy narażeni na mandat wynoszący nawet 500zł. Pomijam, że niektórzy wjeżdżając pod zakaz niszczą przyrodę i de facto dewastują las.

Jak zbierać grzyby? Podstawowe zasady.

By grzybobranie było dla nas radością i po to by uniknąć zagrożenia należy postępować zgodnie z poniższymi zasadami:

  • Nie znam gatunku lub nie mogę go rozpoznać ze 100% pewnością – nie zbieram!
  • Jeżeli już zerwałem, ale nadal nie jestem pewien co to za grzyb – nie wkładam do koszyka!
  • Wybieram dorosłe okazy – malutkie owocniki mogły nie wykształcić cech pozwalających na jednoznaczną identyfikację! (a do tego uważam, że lepiej by kto inny zebrał pełnowartościowy grzyb niż ja zerwę takiego mikrusa)
  • Zbieram całe grzyby – łatwo je mogę wtedy ponownie sprawdzić w domu!
  • Nie zbieram grzybów starych, albo bardzo zniszczonych przez ślimaki/robaczywe. Będą niesmaczne, mogą być toksyczne – ale mogą też stanowić pokarm dla zwierząt albo służyć do rozmnażania grzyba!
  • Jeżeli nie mam dużego doświadczenia to zbieram tylko grzyby rurkowe – te które mają gąbczasty spód  kapelusza. Unikam grzybów z płytkami!
  • Nigdy nie niszczę/nie zrywam grzybów niejadalnych – są ważnym ogniwem w ekosystemie leśnym! Mogą być pod ścisłą ochroną – więc jestem narażony na wysoki mandat. Stanowią też ważne źródło pożywienia dla zwierząt!
  • Nigdy nie rozkopuję mchu/ściółki w poszukiwaniu mniejszych, ukrytych grzybów! Dbam o otoczenie i o las, który mnie żywi! Ps. tutaj też powinno być przypomnienie o nieśmieceniu i generalnie dobrym wychowaniu!
  • Po przyjściu do domu jeszcze raz sprawdzam grzyby – czy przypadkiem nie zabrałem niejadalnego lub trującego!
  • Nie pytam się na grupach kulinarnych – czy grzyb jest jadalny, czy nie! Jeżeli nie jestem pewien, a bardzo mi zależy na weryfikacji udaję się do sanepidu!

Odwieczne pytanie – wykręcać czy wycinać?

Ja całe życie wycinałem. Ostrożnie, nożykiem bez nadmiernego uszkadzania grzybni i przykrywałem delikatnie mchem. Po prostu nigdy nie umiałem wykręcać i zawsze urywało się za dużo.

Współczesne atlasy grzybiarskie dopuszczają obydwie metody – jednak umówmy się – umiejętne wykręcanie jest lepsze i warto się tego nauczyć! Jeżeli już musimy ścinać to róbmy to umiejętnie – jedno cięcie jak najniżej podłoża – i tutaj właśnie przydaje się mały nóż.

Strategia grzybobrania

W grzybobraniu najważniejszy jest spokój i systematyczność. Należy pamiętać, że to nie wyścigi. Po lesie poruszamy się spokojnie – tak byśmy mieli okazję dobrze rozejrzeć. Jeżeli zbieramy w kilka osób niech jedna wyznaczy kierunek – a inne niech idą w tym samym, ale w niewielkich odległościach od siebie – tak by przeszukiwać jak największy obszar. Jeżeli znajdziemy cenny grzyb warto dać znać naszym towarzyszom – grzyby zazwyczaj rosną w grupach i dobrze szukając znajdziemy w pobliżu kolejne. Jeżeli chodzi o las to dobrze się sprawdzają jasne, przewiewne i dobrze nasłonecznione lasy- np. bór sosnowy. Warto sprawdzać delikatne wzniesienia, albo wręcz przeciwnie dołki. Nie warto zapuszczać się w gęstwinę – bo nic poza syrojeżkami tam nie rośnie – a jeżeli nawet to te dwa koźlarze zawsze cieszą – ale nie wiem czy warto się dla nich męczyć. No i zachowajmy ciszę – jak na rybach! Dziadek mi zawsze powtarzał, że grzyby się chowają, jeżeli zachowujemy się zbyt głośno – i coś w tym jest. Rozpraszamy się i możemy łatwo przegapić to po co przyszliśmy do lasu! Lepiej skupmy się i wsłuchajmy się w dźwięki lasu- bo to coś naprawdę wspaniałego!

 

 

Spodobało się? Polub! Udostępnij!