
Pewnie bardziej by pasowała nazwa – pulpet. Ale w naszej tradycji kulinarnej przyjął się podział, że pulpet jest raczej gotowany, a klopsik pieczony lub smażony… Nie zmienia jednak to faktu, że tym daniem chciałem was zabrać do słonecznej Italii. Kiedy za oknem jest tak pięknie i słoneczko przygrzewa to, aż chce się coś ugotować południowego. Pieczone klopsiki idealnie współgrają z pysznym, pomidorowym sosem ze świeżą i aromatyczną bazylią. Mamma mia – jakie to dobre!




