Francuska bagietka – bez specjalnego osprzętu.

Już dawno chciałem upiec jakiś chlebek. Ale po pierwsze mało go jem, a po drugie jakoś nie było wielkiej potrzeby. A dzisiaj robiłem krewetki z pysznym sosem i po prostu musiałem mieć świeżą, francuską bagietkę. Zaadaptowałem przepis z kanału YT John Kirkwood. Wyszło świetnie – bez specjalnej mąki i żadnego osprzętu. Pieczywo wychodzi świeże, bardzo chrupiące i lekkie.

Skład (2 bagietki):

  • Mąka pszenna (350g)
  • Drożdże świeże (10g)
  • Sól gruboziarnista (łyżeczka)
  • Cukier (pół łyżeczki)
  • Woda (ok. 250g)

Sposób przygotowania:

Najlepiej zobaczyć jak to się robi – więc polecam wejść na Youtube i zobaczyć filmik, którym się inspirowałem – LINK.

Ja jednak zaadaptowałem proporcje do 2 bagietek oraz odrobinkę zmodyfikowałem proces plus wymyśliłem kilka trików za pomocą, których możemy poradzić sobie nawet bez tego minimum sprzętu, które stosuje John.

Zwróćcie uwagę, że wodę podaję w gramach, a nie mililitrach!!! Zaczynamy od rozrobienia drożdży z odrobiną letniej wody (używamy wody z limitu – to ważne) i cukru. Solimy mąkę i dodajemy nasz rozczyn (tym razem nie musi zacząć chodzić) oraz resztę wody. Mieszamy wszystko czymś mocnym – np. drewnianą łyżką. Najpierw poczujemy, że ciasto jest za rzadkie, a później za gęste – ale chwila mieszania i nabierze odpowiedniej konsystencji. Odstawiamy do pierwszego wyrośnięcia pod ręcznikiem.

Czekamy pierwsze 45 minut- ciasto powinno podwoić swoją objętość. Moczymy dobrze dłonie, żeby ciasto nam się nie kleiło (jest bardzo klejące!). I kilka razy (podobno powinno się 4 razy) ugniatamy w ten sposób, że rozciągamy je odrobinę i składamy na pół, po czym obracamy złożone ciasto o 90* i powtarzamy. Odstawiamy na kolejne 45 minut. Procedurę tę powtarzamy 4 razy.

Po czwartym wyrośnięciu formujemy wstępnie nasze bagietki. W tym celu musimy oprószyć blat mąką, oprószyć ręce. Dzielimy ciasto na dwie równe porcje. Powstałe kulki rozklepujemy palcami – trochę jak na pizzę i zawijamy brzegi do środka tak by powstał podłużny walec. Możemy odstawić na jakiś czas (ok. 10-15 minut), żeby ciasto odpoczęło, ale ja wolałem od razu wyłożyć do „formy”. Możecie zrobić prowizoryczną formę tak jak pokazuję to John, albo użyć np. ramki podstawki pod garnki (ja mam taką z Ikea i okazała się idealna). Podłożyłem papier do pieczenia i wszystko oprószyłem mąką. No i trzeba bagietki naciąć – niezbyt głęboko, ale tak, by cięcia były całkiem długie – wtedy ciasto dobrze się upiecze w środku.

Bagietki odpoczywają, a my nagrzewamy piekarnik na 200*C góra/dół lub gazowa 6. Blachę na której będziemy piekli ustawmy tak by jeszcze pod nią zmieściło się jakieś żaroodporne naczynie z wodą. Woda z naczynia będzie tworzyć parę i pozwoli naszym bagietkom być chrupiącymi, ale nie przesuszonymi w środku. Po wyłożeniu na blachę trzeba bagietki skropić zwykłą wodą. Co zrobić jeżeli nie macie pod ręką pulweryzatora/rozpylacza? Pamiętacie jak się bawiliście szczoteczką do zębów psikając wszędzie wodą? Nie? No nie mówcie, że tylko ja tak robiłem! 😀

Rozpylamy wodę na bagietki i do piekarnika na 8 minut. Po tym czasie znowu pryskamy wodą bagietki i możemy je obrócić na blasze, żeby upiekły się równomiernie (ja nie obracałem bo mi całkiem ładnie piekarnik piecze). Całość pieczenia zajmuje jakieś 16-20 minut, w zależności jak szybko przeprowadzaliście czynności i czy wam mocno w międzyczasie spadała temperatura.

Wyjmujemy pieczywo i dajemy ostygnąć! To ważne! Chleb po ostygnięciu będzie smaczniejszy, a jeżeli za szybko go natniemy to całe ciepło ze środka wyjdzie i może być za suchy!

Generalnie idealna sprawa jako dodatek do wielu dań – np. do pysznych krewetek w lekkim sosie itd.

Spodobało się? Polub! Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *